Umiesz liczyć, licz głosy… za 300 zł

Zbliża się doskonała okazja na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Wystarczy znaleźć komitet wyborczy, który zgłosi nas na członka obwodowej komisji wyborczej w naszej gminie.

Praca polega na tym, że w dzień wyborów będziemy obsługiwać głosujących (sprawdzać pesel, podsuwać listę do podpisania i wydawać kartę do głosowania). W większości komisji wystarczy być obecnym przez pół dnia i podczas liczenia głosów. Jeśli nie będzie większych problemów, przed północą powinniśmy być z powrotem w domu – z kopertą w kieszeni, zawierającą 300 zł.

Kto może zostać członkiem komisji wyborczej

Aby być członkiem obwodowej komisji wyborczej, wystarczy spełnić cztery warunki:

– posiadać czynne prawo wyborcze (mieć ukończone 18 lat),

– stale zamieszkiwać na obszarze gminy, w której mieści się obwodowa komisji (być zameldowanym na stałe lub być w rejestrze wyborców),

– nie można być wnukiem, dzieckiem, rodzeństwem, rodzicem, babcią lub dziadkiem kandydata,

– nie można być mężem zaufania ani pełnomocnikiem komitetu wyborczego,

Jeśli spełniamy powyższe warunki to wystarczy, aby pełnomocnik komitetu wyborczego zgłosił nas do odpowiedniej obwodowej komisji.

Kto zgłasza do komisji wyborczej

Prawo zgłaszania osób do obwodowych komisji wyborczych mają zarejestrowane komitety wyborcze. W każdej komisji zasiada od 6 do 8 osób. W przypadku większej liczby zgłoszeń, zostanie przeprowadzone losowanie. Termin zgłaszania kandydatów do obwodowych komisji mija 17 października. Do 26 października będzie wiadomo, kto został członkiem komisji. Listą zgłoszonych komitetów wyborczych dysponują poszczególni Komisarze Wyborczy. Znajdziesz je na stronie PKW.

Ile można zarobić w komisji wyborczej?

Członek obwodowej komisji wyborczej – 300 zł

Zastępca przewodniczącego obwodowej komisji wyborczej – 330 zł

Przewodniczący obwodowej komisji wyborczej – 380 zł

Wybór przewodniczącego i zastępcy jest dokonywany w czasie pierwszego posiedzenia komisji, jeszcze przed dniem głosowania. O spotkaniu zostaniemy poinformowani przez urzędników.

[mc4wp_form]

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

3 komentarze

comments user
Leon

300 zł piechotą nie chodzi 🙂
Prawdę mówiąc, nigdy nie byłem w takiej komisji.

Leon.

comments user
Nierozrzutny

Ja też nie, ale obecna stawka sprawiła, że chyba zainteresuje się tematem 🙂

comments user
Przemo

Niestety nie można zapisać się z ulicy. Ktoś musi nas zgłosić.I tu znowu pole do popisu dla co niektórych. W mieście sosiadującym z moim wybuchła afera po tym jak wyszło na jaw sprawa jednego komitetu, który „werbował” członków komisji za opłatą. Zarobisz 300, ale za wpisanie na listę musisz zapłacić 100 i to z góry