Banki podnoszą opłaty. Ile za kartę?

Banki zaczęły podnosić opłaty za konta i karty debetowe/kredytowe. Coraz częściej widzę to po zestawieniach na moich rachunkach bankowych. Co rusza pojawia się opłata, naliczona, bo zapomniałem dopilnować wymagań do zwolnienia z opłat. Które banki i za co pobierają opłaty? Co zrobić, aby ich uniknąć?

Bank Millenium – Visa Impresja

Karta kredytowa, która daje 5% zwrotu za zakupy w sklepach stacjonarnych Empik, Smyk i Cinema City oraz kilku innych. >> Regulamin zwrotu za wydatki z karty <<

Opłata: 7,99 zł miesięcznie / nie naliczana pod warunkiem dokonania 5 transakcji w miesiącu.

Bank Millenium – Dobre Konto

Karta debetowa, która umożliwia bezprowizyjną wypłatę gotówki ze wszystkich bankomatów w Polsce.

Opłata: 4 zł miesięcznie / nie naliczana w przypadku minimum jednej płatności kartą do konta lub BLIKIEM oraz łącznych wpływów zewnętrznych na konto min. 1000 zł w poprzednim miesiącu.

Santander – Visa Silver

Chyba najpopularniejsza karta kredytowa w tym banku. Część opłat z transakcji jest przekazywana na wsparcie akcji Pajacyk.

Opłata: 7,50 zł miesięcznie / nie naliczana pod warunkiem wykonania (i nieodwołania) w poprzednim miesięcznym cyklu rozliczeniowym minimum 10 transakcji.


Getin – Konto Proste Zasady

Opłata: 9 zł / nie naliczana w przypadku dokonania min. 1 transakcji kartą w miesiącu (od stycznia 5 transakcji).

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.