Trzy rzeczy do zrobienia przed zimą

Niebawem przyjdzie zima, minie kolejny rok kalendarzowy a przyroda zatoczy koło. Koniec roku to dobry czas nie tylko do podsumowań, ale także do przygotowania się do następnego roku. Korzystając z okazji, jakie dają długie, zimowe wieczory, w najbliższym czasie zamierzam zająć się trzema ważnymi zagadnieniami. Tobie też to polecam.

1. Przygotowanie planu finansowego na 2012 rok.
Niektórzy twierdzą, że robienie planów jest bez sensu, bo nie można przewidzieć co będzie się działo za kilka dni czy tygodni. Ja się z nimi zupełnie nie zgadzam. Mój plan finansowy na przyszły rok ma mi pokazać, na co mam się przygotować i czego spodziewać. To przede wszystkim założenia, które oczywiście nie muszą się w pełni sprawdzić.

Mój plan opracowuję na podstawie moich comiesięcznych dochodów i wydatków. Tak samo jak spisuję je według poszczególnych kategorii, tak samo rozpiszę je w moim przyszłorocznym planie.

2. Przejrzeć i zrewidować swój portfel inwestycyjny.
Koniec roku to czas podsumowań. Pora wyrzucić z portfela to co tylko zajmuje w nim miejsce, nie przynosząc żadnych zysków lub nawet straty.

Mam też zamiar bliżej przyjrzeć się swoim strategiom inwestycyjnym z tego oraz poprzednich lat. Przeanalizować co było w nich dobre a co złe i wyciągnąć z tego wnioski dla siebie.

3. Zastanowić się nad emeryturą.
Późna jesień to także dobry czas do namysłu nad swoją przyszłością, zwłaszcza tą nazywaną jesienią życia. Akurat w ostatnim czasie nie pracowałem na etacie więc nie muszę się przejmować funduszami emerytalnymi oraz indywidualnym kontem emerytalnym. Planuję jednak wprowadzić sobie rygorystyczne zasady, według których sam będę odkładał pieniądze na własną emeryturę.

A czy Ty zamierzasz wykonać podsumowanie własnych inwestycji mijającego roku i opracować plan na kolejny?

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

Jeden komentarz

comments user
Richmond

Ja nie wiem co bedzie sie dzialo w moim zyciu zawodowym po marcu 2012 i nawet mi to odpowiada. Niewiadoma i miejsce na przygode. Tyle mozliwosci, tyle niewiadomych.