Jak zaoszczędzić na telefonie komórkowym

Najlepiej poszukać tańszego operatora. W tym celu polecam np. stronę www.opengsm.pl. Można tam porównać oferty różnych operatorów komórkowych i wybrać najbardziej odpowiednią dla siebie.

Ja od końca stycznia przeniosłem swój numer z sieci Orange do GaduAir. Jestem bardzo zadowolony. No, może poza tym że teraz gdy mam taniej, to więcej dzwonię i koszty wychodzą porównywalne.

Sieć GaduAir oferuje wiele bonusów:

  • niższe stawki za sms (2gr do wszystkich sieci poza Play) i rozmowy (19 gr/min) przez pewien okres po doładowaniu konta. Przy doładowaniu za 100 zł dostaje się około 30 dni niższych stawek.
  • darmowe pakiety internetowe po każdym doładowaniu. Dla mnie są tak duże, że ich nie wykorzystuję, ale ja rzadko korzystam z Internetu w komórce.
  • dodatkowe pakiety internetowe za każdą minutę odebranego połączenia.
  • +30% do kolejnych 12 doładowań dla osoby, która przeniosła swój nr tel od innego operatora.
  • dodatkowe środki do wydania w sieci GaduAir po każdym doładowaniu (przy doładowaniu za 100 zł jest to 10 zł).
  • dodatkowe bonusy za polecenie sieci znajomym (nawet +30% do każdego doładowania).

Ponadto na portalu Allegro można kupić doładowania sporo taniej (np. 100 zł w cenie 78,99 zł). Dzięki temu wszystkiemu już po dwóch miesiącach funkcjonowania u innego operatora, dostrzegam zmniejszenie kosztów korzystania z telefonu komórkowego.

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.