Jak zaoszczędzić na weselu
W czasie przygotowań do naszego ślubu i wesela udało mi się znaleźć kilkanaście możliwości zaoszczędzenia na ich organizacji. Część z nich wykorzystaliśmy w naszym przypadku, na inne nie zdecydowaliśmy się z różnych powodów (np. potrzeby włożenia więcej czasu i pracy).
Najważniejsze doświadczenie wyniesione przeze mnie z okresu przygotowań to fakt, że wszystko co ślubne, jest dwa razy droższe. Poniżej przedstawiam Wam moje spostrzeżenia:
- Sala weselna. Na naszym weselu był to najwyższy koszt, bo zdecydowaliśmy się na popularną restaurację. Dzięki temu naszym największym zmartwieniem był wybór menu. Restauracja odpowiada za przygotowanie i podanie posiłków, ustawienie i nakrycie stołów, wystrój sali oraz jej sprzątanie. Tańszą alternatywą jest zorganizowanie wesela np. w remizie lub innej sali która można wynająć. Jednak wtedy należy liczyć się z tym, że trzeba będzie samemu zadbać o przygotowanie posiłków, wynajem kucharzy i kelnerów, sprzątanie sali itd. Oczywiście nie zapomnijcie o negocjowaniu niższych cen. Niemal każdy właściciel lokalu zgodzi się na drobny rabat.
- Oprawa muzyczna. Moim zdaniem jest to najważniejszy element wesela i jest to ostatnia rzecz, na której powinno się oszczędzać. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze jakość idzie w parze z ceną. My zdecydowaliśmy się na dobry zespół (z polecenia), o nieco droższej cenie niż przeciętna. Tańsza alternatywą byłoby np. wynajęcie Dj-a, który mógłby grać nawet 2 dni za cenę ok. 2 tys. zł. Oczywiście można na weselu postawić odtwarzacz mp3 i też będzie słychać muzykę, ale to już chyba przesada.
- Alkohol. Każda wódka jest niedobra, więc uważam że nie ma sensu zamawiania drogich marek (bo podnosi poziom lansu, ale również koszty). Można obniżyć koszty kupując alkohol w hurtowni. Najlepiej skontaktować się ze znajomym z branży alkoholowej (albo innej). Dzięki temu można zaoszczędzić do kilkuset złotych.
- Suknia ślubna. Jako mężczyzna nawet nie zdawałem sobie sprawy jak dużo może ona kosztować – pomimo tego, że jest zakładana raz w życiu. Zamiast kupować nową suknię, radzę wypożyczyć w salonie. Zazwyczaj wypożyczenie to połowa ceny kupna, ale nie łudźcie się, że uda Wam się później odsprzedać używaną suknię (ja o takim przypadku jeszcze nie słyszałem).
- Kamerzysta. Polecam rezygnację z tej usługi. Zamiast drogiego, komercyjnego kamerzysty wystarczy poprosić wujka, który ma kamerę, o to, aby nagrał najważniejsze momenty ze ślubu i wesela. Dzięki temu można zaoszczędzić nawet 2 tys. zł.
- Fotograf. Również nie polecam korzystania z usług „fotografów weselnych”. Zamiast tego lepiej rozejrzeć się czy któryś z naszych znajomych nie ma zamiłowania fotograficznego, a może nawet kilka razy wcześniej zajmował się oprawą fotograficzną wesela. Dzięki temu można zaoszczędzić ok. 1 tys. zł.
- Kwiaty. Nie wiem czy tak jest wszędzie, ale w naszym przypadku mogliśmy zapłacić kilkaset złotych dla pani, która przystroiłaby kościół na ślub. Jednak woleliśmy sami kupić kwiaty i przystroić kościół. Kilkaset złotych zostało w kieszeni.



8 komentarze