Podsumowanie roku 2012

Kończy się 2012 roku. Bardzo dobry dla bloga, nieco mniej dla moich finansów osobistych.

Blog Biednego Ojca
W tym roku blog Biednego Ojca wreszcie przypadł Wam do gustu. W rekordowym wrześniu br. zanotował prawie 13 tysięcy odwiedzin! Potwierdza to zamieszczona powyżej grafika statystyk.

Napisaliście w tym roku 217 komentarzy. Za te rzeczowe serdecznie dziękuję. Za złośliwe oraz autopromujące już nie.

Najczęściej czytane wpisy to:
1. Cashback w Alior Sync działa!
2. Odchodzę od BGŻ Optima
3. Uwaga na błędy w Alior Sync

Wnioskuję z tego, że najbardziej atrakcyjne są dla Was praktyczne porady i nowinki dotyczące banków i bankowości. Będę zwracał uwagę za zamieszczanie podobnych wiadomości.

Dziękuję za odwiedzanie, czytanie rzeczowe komentowanie. Jeśli macie propozycje wzbogacenia bloga, zachęcam do zamieszczania komentarzy.

Nie prowadzę wymiany linków, o co coraz częściej dostaję prośby. Jeśli znajdę w sieci ciekawy blog o tematyce finansów osobistych, to go podlinkuję. Czyli znajdziecie się na mojej liście, jeśli popracujecie nad swoimi treściami. Innej drogi nie ma 🙂

Życie Biednego Ojca
W moim życiu osobistym mijający rok był bardzo intensywny. Wyliczę tylko przeprowadzkę do nowego mieszkania, podjęcie pracy na etacie, (niegroźny) wypadek samochodowy, pierwsze urodziny dziecka.

Wydatki mojej rodziny w 2012 roku były prawie o 45% wyższe niż w 2011, natomiast dochody wzrosły nieco ponad 20%. Drugi rok małżeństwa zamykamy na finansowym minusie (pierwszy był 4000 zł na plusie).

Najwięcej wydaliśmy na mieszkanie (27%), dziecko (12%), spożywkę (11%), transport (9%) oraz ubrania (8%).

Głównymi źródłami dochodów była praca żony oraz różne projekty i zlecenia realizowane przeze mnie. Na godną uwagi pozycję w budżecie urósł moneyback z Dobrego Konta (443 zł) oraz z karty kredytowej w Banku Zachodnim (206 zł).

Nadchodzący rok rysuje się w kolorowych barwach. Postanowiłem połączyć pracę na etacie z tym, co robiłem do tej pory. Dzięki temu szykuje się bardzo dużo pracy, ale również więcej zarobków. A mój nowy pracodawca przyznał mi podwyżkę.

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.