Przez tydzień za 5 zł dziennie

Całkiem przypadkiem wynalazłem sposób na oszczędzanie, który niezmiernie przypadł do gustu mojej żonie!
Zgodnie z naszymi celami na ten rok, co miesiąc powinniśmy oszczędzać 700 zł z przeznaczeniem na wkład własny na zakup mieszkania. W niedzielę powiedziałem żonie, że jeśli w tym miesiącu chcemy zaoszczędzić taką kwotę, to przez ostatni tydzień czerwca możemy wydać po 5 zł dziennie.
O dziwo, ten pomysł spodobał się mojej żonie, która od poniedziałku codziennie liczy ile wydała. W poniedziałek wydaliśmy 10 i 7 zł a we wtorek po 3 zł, więc troszkę przekroczyliśmy nasz limit. Ale nie to jest najważniejsze. Cieszę się, że udało mi się zachęcić i zaangażować moją żonę.
Nie sądzę, żeby taki sposób oszczędzania mógł się sprawdzić na dłuższą metę. Ale np. dla okresu 7 dni może być okazją do zgłębiania sztuki oszczędzania i zarządzania własnymi pieniędzmi. A Ty jaki masz sposób na oszczędzanie?

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

Jeden komentarz

comments user
Rados-ny

Witam,

a ja mam taki sposób: codziennie zabieram z domu śniadanie. To pozwala mi zaoszczędzić kilka złotych na tzw. „zapychaczach” typu batoniki, słodkie bułki, kebaby i inne dziwnoty. Staram się nie wydawać na pierdoły – dwa razy przemyślę, zanim kupię. Zresztą wydawanie na niepotrzebne rzeczy raczej ciężko mi przychodzi, więc generalnie mam luz 🙂 Założyliśmy z żoną konto oszczędnościowe, na które raz w miesiącu wpada 100zł dla córki. Taki fundusz tylko dla niej. Od dawna wydajemy mniej niż zarabiamy, więc wszelkie nadwyżki z miesiąca odkładamy na lokaty.
P.S.: fajny blog, trafiłem tu przypadkiem, ale ponieważ sam jestem młodym ojcem i trochę czuję się, jak biedny ojciec – będę tu wpadać częściej 🙂 Przy okazji zapraszam na mojego bloga, gdzie opisuję zmagania z tatusiowaniem: http://www.tatusiowezmagania.blogspot.com. Pozdrawiam 🙂