Rados-ny
Witam,
a ja mam taki sposób: codziennie zabieram z domu śniadanie. To pozwala mi zaoszczędzić kilka złotych na tzw. „zapychaczach” typu batoniki, słodkie bułki, kebaby i inne dziwnoty. Staram się nie wydawać na pierdoły – dwa razy przemyślę, zanim kupię. Zresztą wydawanie na niepotrzebne rzeczy raczej ciężko mi przychodzi, więc generalnie mam luz 🙂 Założyliśmy z żoną konto oszczędnościowe, na które raz w miesiącu wpada 100zł dla córki. Taki fundusz tylko dla niej. Od dawna wydajemy mniej niż zarabiamy, więc wszelkie nadwyżki z miesiąca odkładamy na lokaty.
P.S.: fajny blog, trafiłem tu przypadkiem, ale ponieważ sam jestem młodym ojcem i trochę czuję się, jak biedny ojciec – będę tu wpadać częściej 🙂 Przy okazji zapraszam na mojego bloga, gdzie opisuję zmagania z tatusiowaniem: http://www.tatusiowezmagania.blogspot.com. Pozdrawiam 🙂




Jeden komentarz