Podsumowanie moich planów na 2013 rok

Realizacja swoich planów jest możliwa tylko wtedy, gdy mamy je konkretnie określone a najlepiej zapisane. Tutaj na blogu przez cały mijający rok umieszczałem comiesięczną aktualizację moich celów finansowych (zakładka „Cele 2013” u góry strony).

Dążyłem do osiągnięcia pięciu celów:
  1. Wydawać mniej niż zarabiam. Chociaż nominalnie oboje z żoną w całym 2013 roku zarobiliśmy więcej, niż nasze rodzinne wydatki, to po odjęciu kwot na różne cele oszczędnościowe okazuje się, że wydatki łącznie z oszczędnościami przeważają o około 900 zł nad dochodami. Różnica została pokryta z wcześniejszych oszczędności. Nie udało się!
  2. Wynagrodzenie z etatu wydawać w miesiącu, po którym je otrzymałem. Po to, żeby nie żyć na kredyt, przelew z wynagrodzeniem za poprzedni miesiąc, wydatkować w kolejnym a nie przeznaczać na spłatę kredytów i zaległości. Być miesiąc do przodu a nie do tyłu. Udało się!
  3. Odkładać co miesiąc po 25 zł na własny fundusz emerytalny. W nawiązaniu do majstrowania przy systemie emerytalnym cel słuszny. Poza tym z różnych badań wynika, że młodzi ludzie nie odkładają na emeryturę. Chciałbym wykształcić w sobie nawyk comiesięcznego oszczędzania na emeryturę. Na początek postanowiłem odkładać drobne kwoty. Udało się! Zamiast planowanych 300 odłożyłem w ten sposób 360 zł.
  4. Zwrot moneyback z Dobrego Konta i Sygma Bank odkładać na wyjazd wakacyjny z rodziną. W ciągu roku trochę się pozmieniało, skończył się zwrot z tych kont, a pojawił sporo wyższy z Getin Banku. Jednak co miesiąc pewna kwota była odkładana. Wyjazd się odbył, ale akurat nie w to miejsce, gdzie pierwotnie planowaliśmy (góry zamiast morza). Jednak nadal będziemy odkładać w ten sposób, aby zbierać na kolejne wakacje. Udało się! W tym roku odłożyliśmy 300 zł.
  5. Odkładać kilkaset złotych miesięcznie na wkład własny na mieszkanie. Co prawda, uzbieraliśmy w sumie 2550 zł a ten cel, ale częstotliwość była niska (tylko w jednym miesiącu w drugim półroczu cokolwiek odłożyliśmy). A i sama kwota niewiele nas przybliża do własnego mieszkania. Nie udało się!

Czy Tobie udało się zrealizować swoje finansowe cele na 2013 rok?

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.