W tym tygodniu na tanie zakupu do Carrefour

Bardzo przyjemny prezent zrobił swoim klientom hipermarket Carrefour. Kupując wybrane produkty, możesz otrzymać nawet połowę ich wartości w kuponach rabatowych, do wykorzystania w lipcu.

Do wyboru masz 41 różnych produktów, dostępnych w ofercie podzielonej na kilka okresów. Co parę dni promocyjny asortyment się zmienia. Ja zakupy zrobiłem dziś, kupując m. in. Domestos (cena po uwzględnieniu kuponów 6,19 zł za 1250 ml), mleko Łaciate (1,59 zł za litr), płyn do płukania Lenor (6,99 zł za 2 litry) czy Lech Skandy (5,49 zł za czteropak).

Promocyjne kupony otrzymasz tylko za pierwszy promocyjny produkt, tzn. jeśli kupisz dwie butelki Domestosa dostaniesz tylko jeden kupon. Ale wystarczy zapłacić za zakupy, zanieść je do samochodu i przynieść ponownie, aby dostać kolejne kupony rabatowe (sprawdziłem).

Ze względu na otrzymywanie kuponów rabatowych, oferta powinna szczególnie zainteresować osoby robiące zakupy w tym hipermarkecie.

Za zakupy warto zapłacić kartą, oferującą moneyback (np. kartą kredytową Visa Impresja Banku Millenium z 5% zwrotem).

Ponadto płącąc kartą Visa, otrzymasz kupon upoważniający do skorzystania z promocji u jednego z partnerów programu Visa (szczegóły i lista partnerów na stronie visa.pl). Ja dostałem zniżkę na dwie kawy w cenie jednej w Coffe Heaven.

Zresztą zobaczcie sami.

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.