Ponad 7000 zł z Comperii w pół roku

Trzy miesiące. To chyba najdłuższa przerwa od rozpoczęcia prowadzenia przeze mnie tego bloga w 2011 roku. Moje blogowanie w tym czasie sprowadziło się w zasadzie tylko do rozpisania pomysłów na następne wpisy. Mam już całkiem obszerny segregator inspiracji.

Brak mojej aktywności blogowej wynikał z dużego zaangażowania w inne zadania. Wciąż pracuję na etacie, choć stanowi on coraz mniejszy odsetek moich przychodów.

Na przykład, dzięki aktywności w programie partnerskim Comperia Lead (program do polecania ofert bankowych, telekomunikacyjnych, ubezpieczeniowych, itp.), od grudnia 2014 roku do dzisiaj zarobiłem 7054,85 zł brutto:

comperia lead

Co prawda można to nazwać dochodem pasywnym, ale nie jest on stały ani gwarantowany w kolejnych miesiącach. Poza tym są to środki zbierane jeszcze w poprzednim roku. Choć podejrzewam, że jest to kwota powyżej średniej, osiąganej przez innych partnerów programu. Może powinienem napisać poradnik jak efektywnie korzystać z programu partnerskiego ComperiaLead? Raczej nie liczcie na to. Nie mam w tym żadnego interesu 😛

Co do samego programu Comperii, to mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że jest to (moim zdaniem) najlepszy w Polsce program partnerski z branży usług bankowych. Ma najszerszą ofertę produktową, wysokie stawki prowizji dla partnerów oraz mnóstwo konkursów i ciekawych promocji.

+6 USD za skrócone linki

shortestPonadto na moje konto wpłynęła pierwsza wypłata z programu partnerskiego skracacza linków spod marki shorte.st. Tutaj akurat kokosów nie było, bo zarobiłem niespełna 6 dolarów. Jednak jest to zarobek za umieszczenie kilkudziesięciu przekierowań przez system shorte.st. Czyli raczej niewielki wysiłek intelektualny. O samym shorte.st pisałem już zresztą w ubiegłym roku.

To nietypowy sposób zarabiania, wymyślony przez polski startup dwa lata temu. Obecnie oprócz Polski, działa w kilku krajach, ale co ciekawe już przyniósł zwrot zainwestowanych środków swoim autorom. Cała istota jego działania polega na tym, że otrzymujesz drobną kwotę (zazwyczaj ok. 0,002 USD) za każde kliknięcie w link, skrócony za pomocą tego serwisu. Czyli im więcej osób kliknie w link, który skróciłeś, tym więcej zarobisz (szacunkowo 2 USD za każde 1000 kliknięć). Pieniądze w systemie biorą się z reklam, które są wyświetlane przez kilka sekund po kliknięciu w skrócony link. Taka forma reklamy może być jednak postrzegana przez niektórych jako natarczywa. Jednak z drugiej strony ten system już na siebie zarabia, czyli jest popyt zarówno od reklamodawców jak i osób umieszczających skrócone linki w sieci.

Przychody z programów partnerskich oraz innych aktywności cieszą. Przybliżają do dnia, w którym będę mógł rozstać się z pracą na etacie. I o to chodzi!

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

2 komentarze

comments user
Anna

Przychody do pozazdroszczenia 🙂 Gratuluję!

comments user
Comperia.pl

Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!

Pozdrawiamy serdecznie 🙂

Zespół Comperia.pl