Czy warto jeszcze grać w loterię paragonową?

Loteria Paragonowam, stos paragonów

loteria paragonowaMinisterstwo Finansów chwali się, że do końca lipca zarejestrowano 100 milionów paragonów. Niestety od kilku miesięcy trudno znaleźć informacje o liczbie zgłoszonych paragonów w poszczególnych miesiącach.

W pierwszym miesiącu trwania loterii (październiku 2015) konsumenci zgłosili aż 17 mln paragonów. Jednak od tego czasu ich liczba diametralnie spada. W listopadzie było 15 mln, w grudniu 13,5 mln. W kwietniu już tylko 8 mln, w maju 7 mln sztuk. A będzie jeszcze mniej…

Bynajmniej wynika to ze „znudzenia” loterią. Brak wygranej w kolejnych miesiącach wywołuje zniechęcenie. Ja sam do tej pory zarejestrowałem ok. 500 paragonów i nic nie wygrałem.

Czy warto rejestrować paragony?

Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w lotto wynosi 1:13 983 816. Natomiast prawdopodobieństwo wygrania samochodu w loterii paragonowej dla zarejestrowanego paragonu w maju wyniosło 1:7 000 000, czyli dwa razy więcej niż wygrana w lotto. Co prawda nagroda jest mniej wartościowa, ale udział w grze nie wymaga ponoszenia kosztów (kupon w lotto to 3 zł). Jeśli lubisz gry losowe to tak – warto rejestrować paragony (np. zamiast wysyłać kupony lotto).

Pani Jolanta z mężem odbierają wygraną. Źródło: mf.gov.pl
Pani Jolanta z mężem odbierają wygraną. Źródło: mf.gov.pl

Jeśli wierzyć temu, co napisane na stronie Ministerstwa Finansów, to Pani pani Jolanta odradzała mężowi dalsze zgłaszanie paragonów. On jednak cierpliwie wstukiwał numerki na klawiaturze i wylosował Opla Astrę.

Szansa na wygraną w Loterii Paragonowej w najbliższych miesiącach będzie kilkukrotnie większa niż na początku konkursu. Nie popadaj jednak w hurraoptymizm i nie nastawiaj się na wygraną, bo to wciąż jak jeden do kilku milionów.

Jeśli mamy czas, aby poświęcić go na wpisywanie paragonów, możesz podjąć to wyzwanie. Ja podejmę a Ty?

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

2 komentarze

comments user
Łukasz z finanseodpodstaw.pl

A ja tam jestem przeciwnikiem wszelkich loterii. Ja nie zgłaszam i nie będę zgłaszał. Z punktu widzenia budżetu Państwa loteria jest opłacalna, ale co wnosi w życie zgłaszających? Zastanawiam się czy ma jakąś wartość edukacyjną czy to tylko zwykły pociąg do hazardu.

comments user
flyflv

Jest to drugie w historii referendum i pierwsze od 12 lat. Warto zastanowic sie, czy udzial w nim polaczyc z dodatkowa praca, zostajac czlonkiem obwodowej komisji ds. referendum.