Jak efektywnie spłacać kredyt studencki

Jak spłacać kredyt studencki

Wiem co nieco w tym temacie, bo od października ubiegłego roku spłacam swój kredyt studencki, zaciągnięty w 2007 roku w Banku Zachodnim WBK.

Przede wszystkim
Czy zdajesz sobie sprawę, jak bardzo preferencyjne jest oprocentowanie kredytu studenckiego? Obecnie wynosi 1,375%. Dlatego powinno Ci zależeć na tym, aby spłacić go jak najpóźniej. Odradzam spłatę całości kredytu od razu.

Kilka informacji
Kredyt studencki spłacasz w ratach malejących, przez okres dwa razy dłuższy niż go pobierałeś (czyli nawet do 8 lat). Za każdym razem spłacasz stałą kwotę 300 zł kapitału oraz odsetki (z każdym miesiącem mniejsze).
W moim przypadku najwyższa rata (druga, bo pierwsza to było równo 300 zł) wyniosła 324,15 zł, a najniższa (ostatnia) będzie wynosić 300,39 zł (w tym 39 groszy odsetek).
W przypadku braku odpowiedniej kwoty na koncie, bank zaczyna naliczać karne odsetki. Na samym początku zdarzyło mi się nie spłacić raty w terminie i w ciągu 10 dni bank naliczył mi 1 zł odsetek od niezapłaconej raty (czyli odsetki wcale nie są duże – w porównaniu do innych kredytów).

Co zrobić, żeby oddać mniej, niż wziąłem
Warto postarać się o umorzenie części kredytu lub zawieszenie spłaty. Wcześniej wymieniłem już 5 sposobów, jak tego dokonać. Tamten temat wyczerpuje możliwości obniżenia kwoty spłaty kredytu studenckiego.

Czy warto nadpłacać kredyt studencki
Zdecydowanie nie. Po pierwsze ze względu na jego bardzo niskie oprocentowanie. Po drugie bank nadpłaty odlicza od ostatnich rat kredytu (co minimalnie wpłynie na zmniejszenie odsetek).

Jak spłacać raty
Najlepiej poczekać, aż bank sam sobie pobierze kwotę raty w terminie. Jeśli tak, jak ja na co dzień korzystasz z konta w innym banku, zapewnij, aby na dzień przed terminem spłaty odpowiednia kwota pojawiła się na koncie.

W moim przypadku spłata wygląda w ten sposób, że bank pierwszego dnia każdego miesiąca automatycznie pobiera ratę kredytu z konta osobistego. Przed rozpoczęciem spłaty otrzymałem pocztą rozpiskę wielkości wszystkich rat.

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

Jeden komentarz

comments user
Justyna

Żałuję, że idąc na studia nie miałam takiej wiedzy finansowej jak dziś. Można było wziąć kredyt studencki i inwestować te pieniądze 🙂