Pomysł na biznes

Już drugi raz wpadł mi do głowy pomysł na prowadzenie działalności gospodarczej. Co myślicie o osobie, która pomaga w gospodarowaniu domowym budżetem?
Usługa „domowego doradcy finansowego” mogłaby wyglądać tak:

  1. Pierwsze spotkanie z klientem. Przedstawienie zasad pracy. Przekazanie instrukcji klientowi.
  2. Drugie spotkanie z klientem (po ok. miesiącu). Pierwsze podsumowanie i dokonanie poprawek w domowym budżecie.
  3. Trzecie spotkanie. Przedstawienie planu naprawy domowych finansów. Pobranie wynagrodzenia (może to być np. kwota półrocznych oszczędności w domowym budżecie po zastosowaniu się do propozycji doradcy).

To bardzo uproszczone przedstawienie mojej koncepcji, jeśli widzicie jakieś niejasności, to pytajcie w komentarzach. Pierwszy raz wpadłem na ten pomysł,m gdy przeczytałem, że w USA jest program telewizyjny, w którym prowadzący pomaga amerykanom w wychodzeniu z zadłużenia i kredytów.

Mam jednak pewne obawy co do takiego przedsięwzięcia. Myślę, że zdecydowana większość Polaków boi się ujawniać komukolwiek stanu swoich finansów osobistych. Widać to nawet po bloggerach, opisujących swoje inwestycje. Nie znam żadnego, kto podawałby kwoty swoich inwestycji w złotówkach (no, może APP Funds jest tu wyjątkiem).

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

5 komentarze

comments user
Melonmaker

Widziałem kilka razy ten program. Kobieta go włączyła, bo leciał na jakimś cafe polsacie czy innym tvn stylu. Różnica między taką firmą, a tym programem polega na tym, że program daje kasę ludziom jeśli zastosują się do wskazówek, a zyski czerpią z emisji w tv. Firma taka natomiast zabierałaby część domowego budżetu, a biorąc pod uwagę to, że uderzasz w klientów bardzo biednych i zadłużonych, to niestety nie wróżyłbym sukcesów.

No chyba, że nakręcisz film o tym jak pomagasz takim osobom, umieścisz na „jutjubie” i będziesz kosił forsę z reklam 🙂

comments user
Astromarket

Pomysł świetny na bloga o nazwie „Biedny Ojciec”. Praca z biednymi ludźmi, nieumiejącymi zaplanować budżetu, zbyt spłukanymi, żeby zapłacić za poradę. 😉

comments user
Marcin M

Biedny klient to g**niany klient :(…

comments user
arturS

możesz kanał na yotube stworzyć lub bloga z poradami, w inny sposób raczej nie da rady tego produktu sprzedać komuś kto kasy nie ma…

comments user
Biedny Ojciec

Nie wiem czemu od razu zakładacie, że ludzie mający problemy z płynnością finansową to biedacy? Przecież moim potencjalnym klientem mogliby być tacy ludzie jak mój ojciec, o którym wspominałem kilka wpisów wcześniej (wydaje kilkanaście złotych miesięcznie na konto bankowe).