Progi podatkowe PIT w Polsce – ile naprawdę oddajesz fiskusowi?
Zarabiasz coraz więcej, a mimo to masz wrażenie, że na konto trafia proporcjonalnie mniej? To bardzo możliwe, że właśnie wpadłeś do drugiego progu podatkowego PIT. W tym wpisie w prosty sposób wyjaśniam, jak działają progi podatkowe w Polsce, czym jest kwota wolna od podatku i dlaczego po przekroczeniu 120 tys. zł fiskus zaczyna zabierać znacznie więcej. Z praktycznymi przykładami i sposobami, jak legalnie ograniczyć wysokość podatku.
Podatek od dochodów
Podatek PIT (ang. Personal Income Tax) to podatek od Twoich dochodów – czyli pieniędzy, które zarabiasz z pracy, umów zlecenie i o dzieło, działalności gospodarczej czy innych źródeł. Musi go zapłacić właściwie każdy, kto osiąga dochód w Polsce, chyba że korzysta z ustawowych zwolnień (np. osoby do 26. roku życia czy inne ulgi).
System podatku dochodowego w Polsce jest progresywny, co oznacza, że stawka podatku rośnie wraz z wysokością Twojego dochodu. Od 2023 roku funkcjonują dwa główne progi: 12% podatku PIT od dochodu do 120 000 zł rocznie oraz 32% od nadwyżki ponad tę kwotę. De facto jest też trzeci próg, bo od nadwyżki dochodów ponad 1 mln zł zapłacisz tzw. daninę solidarnościową w wysokości 4%.
Mamy też tzw. kwotę wolną od podatku – tj. kwotę do osiągnięcia której w ogóle nie zapłacisz podatku dochodowego. Od kilku lat wynosi 30 000 zł.
| Kwota dochodu | Wysokośc podatku |
| 0 – 30 000 zł | brak |
| 30 000 zł – 120 000 zł | 12% |
| 120 000 zł – 1 000 000 zł | 32% |
| powyżej 1 000 000 zł | 36% |
Kwota wolna od podatku
Kwota wolna od podatku to ta część rocznych dochodów, od której nie musisz płacić podatku PIT. Jej sens jest prosty: im wyższa kwota wolna, tym więcej pieniędzy zostaje w portfelu podatnika, zanim fiskus zacznie pobierać podatek. W Polsce ta kwota nie zawsze była tak „wysoka” jak dziś – przez wiele lat stała na relatywnie niskim poziomie, znacznie poniżej realnych kosztów życia i zarobków. Dopiero wraz z dużą reformą podatkową z 2021 roku, zwaną „Nowym Polskim Ładem”, została podniesiona do 30 000 zł rocznie. Dzięki temu osoby, które rocznie zarabiają mniej lub równo 30 000 zł, nie płacą w ogóle podatku dochodowego – to istotna oszczędność dla wielu rodzin i osób o niższych dochodach.
Nie jest jednak tak, że rząd nam coś dał. Podwyższenie kwoty wolnej to jedno, ale wraz z tą zmianą przeorganizowano też sposób odliczania składki zdrowotnej, która wcześniej była w części odliczana od podatku. Do końca 2021 roku można było od dochodu odliczyć część zapłaconej składki zdrowotnej – to zmniejszało podstawę opodatkowania. Z reformą z 2022 r. odliczenie składki zdrowotnej od podatku zostało zniesione, a składka stała się zwykle liczona jako 9 % dochodu i nie obniża już Twojego podatku PIT.
W efekcie dla wielu osób niższe podatki dzięki wyższej kwocie wolnej oznaczają większy „zysk” na papierze, ale część tej korzyści była równoważona przez brak odliczenia składki zdrowotnej. To sprawiło, że zmiana była korzystna głównie dla tych, którzy zarabiają mniej i dla których składka zdrowotna stanowi relatywnie mniejszy koszt.
Pułapka drugiego progu podatkowego
Jeśli w ciągu roku u jednego pracodawcy przekroczysz pułap 120 tys. zł dochodu to twoja kolejna wypłata będzie pomniejszona o wyższy podatek. Jeśli próg przekroczysz dopiero po zsumowaniu dochodów od kilku pracodawców/zleceniodawców, to podatek zapłacisz dopiero przy rozliczeniu PIT (może szię bardzo zdziwić, jak zobaczysz, ile musisz dopłacić).
Z każdym rokiem coraz więcej Polek i Polaków wpada do drugiego progu podatkowego. To efekt inflacji i wzrostu płac.
Przez wiele lat kwota dochodów dla drugiego progu nie była zwiększana. Przez 13 lat wynosiła 85 528 zł, a od 2022 roku wynosi 120 000 zł. Tymczasem mamy już szósty rok z tą samą kwotą. A skumulowana inflacja w latach 2022-2025 wynosi ok. 37%. Gdyby kwota wolna od podatku rosła wraz z inflacją, to teraz powinna wynosić 164 400 zł.
W efekcie, z każdym rokiem coraz więcej podatników płaci podatek dochodowy w drugim progu. W 2023 roku było to 5,2% osób, a rok później już 7,9% (prawie 2 mln podatników). Danych za zeszły rok jeszcze nie ma, ale nie zdziwiłbym się, jeśli przekroczymy poziom 10% podatników.
Jak ratować się przed wpadnięciem w drugi próg podatkowy?
Drugi próg podatkowy (32% powyżej 120 000 zł dochodu rocznie) to moment, w którym wielu pracowników zaczyna boleśnie odczuwać podatki. Dobra wiadomość jest taka, że wpadnięcie w drugi próg nie zawsze jest nieuniknione – a czasem można je przynajmniej „złagodzić”.
Podstawowym sposobem jest świadome zarządzanie dochodem, czyli np. przesuwanie części premii, nagród czy faktur na kolejny rok podatkowy, jeśli masz na to wpływ. Warto też maksymalnie wykorzystywać ulgi podatkowe (np. ulgę na dzieci, internet, IKZE, darowizny, krwiodawstwo), które realnie obniżają podatek do zapłaty. U pracowników etatowych kluczowe jest pilnowanie momentu, w którym zbliżasz się do progu – czasem lepiej świadomie zapłacić wyższy podatek od nadwyżki niż dać się zaskoczyć dopłatą przy rozliczeniu rocznym. Z perspektywy „biednego ojca” najważniejsze jest jedno: drugi próg to nie kara za sukces, ale sygnał, że trzeba zacząć myśleć o podatkach trochę bardziej strategicznie, zanim fiskus zrobi to za Ciebie.
O tym, jak wykorzystać IKZE do zmniejszenia podatku, pisałem tutaj a o tym, jak ograniczyć podatek dochodowy pisałem tutaj.
Początek roku to dobry czas, aby zaplanować swój tegoroczny budżet domowy. Jeśli jescze nie masz, wybierz i załóż IKZE, sprawdź inne ulgi i wybierz te, które pomogą Ci zmniejszyć PIT. A Ty jakie masz sposoby na obniżenie podatku dochodowego?



Opublikuj komentarz