Życiowe priorytety

Gdy już minęło mi przerażenie związane z faktem, że za kilka miesięcy zostanę ojcem (choć nawet teraz wydaje mi się, że to słowo do mnie nie pasuje), doszedłem do wniosku, że to ja jestem odpowiedzialny za zapewnienie bytu i bezpieczeństwa mojej „rodzinie”.

Kiedyś, gdy zaczynałem przygodę z blogowaniem w Internecie prowadziłem i uaktualniałem statystyki tego, co inwestuję, jak się zmieniają poszczególne wartości. Jednak po kilku miesiącach zupełnie mi się to znudziło. Dopiero niedawno zrozumiałem dlaczego.

Moje ówczesne inwestowanie nie miała żadnego konkretnego celu. Inwestowanie dla osiągnięcia „niezależności finansowej” to pojęcie abstrakcyjne. Czy w momencie rozpoczęcia inwestowania planujesz datę, kiedy zostaniesz rentierem ? W moim obecnym przypadku sytuacja jest bardzo klarowna: za 6 miesięcy zostanę ojcem, głową rodziny i muszę ją utrzymać. Będzie mi do tego potrzebne:

  • odłożenie kilku-kilkunastu tysięcy złotych na różne wydatki (planuję odłożyć 7 tys. do końca sierpnia),
  • stały, comiesięczny przypływ gotówki (czyli praca na etacie),
  • samochód (planujemy zakup),
  • własne mieszkanie (na razie raczej wynajem).

To są konkretne i mierzalne cele, ustalone na krótką (mniej niż rok) perspektywę czasową.

Dzięki osiągnięciu tych celów, moja „rodzina” będzie mogła cieszyć się spokojnym i radosnym życiem. Wiem po co i dla kogo oszczędzam i zarabiam. To jest moja motywacja.

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.

2 komentarze

comments user
Melonmaker

Witaj w klubie. Do mnie też słowo ojciec jakoś nie pasuje, ale już niedługo trzeba będzie się do tego przyzwyczaić. Wiesz już czy będzie syn czy córka?

comments user
PMB

od roku jestem ojcem – i z doświadczenia wiem, co tobą obecnie targa – życzę powodzenia – kiedyś z tych stanów będziesz się śmiał