Przeprowadzka okazją do oszczędności

Od przyszłego miesiąca przeprowadzam się wraz z rodziną do nowego mieszkania. Nadarzyła się nam okazja na zamianę mieszkania na większe, w nieco lepszym standardzie i za niewiele wyższą cenę. Co najważniejsze, mieszkanie jest na tej samej ulicy, więc przenosiny nie będą uciążliwe.
W związku z tym od kilku dni prowadzimy przygotowania do przeprowadzki. Jest to też okazja dla nas, aby urządzić nowe mieszkanie tak, aby było wygodne.
Co prawda zamiast po raz kolejny wynajmować, moglibyśmy kupić mieszkanie, zaciągając kredyt hipoteczny. Ale jestem przeciwny takiemu rozwiązaniu z kilku powodów:

  • nie mamy dużego funduszu awaryjnego i bezpieczeństwa,
  • spodziewam się dalszych spadków cen na rynku nieruchomości,
  • nie jesteśmy przekonani, czy właśnie w tym mieście będziemy mieszkać przez następne lata,
  • oddalając zakup możemy wypróbować kilka mieszkań, aby zweryfikować nasze potrzeby,
Wraz z przeprowadzką zaplanowaliśmy kilka działań, które mają na celu poprawę jakości zamieszkania oraz zmniejszenie kosztów utrzymania lokum:
Wymiana żarówek na energooszczędne. Na razie zamontowałem jedną w pokoju dziennym. W łazience i kuchni raczej nie ma sensu montować świetlówek, ze względu na to, że światła używa się tam na krótkie okresy. Pozostaje przedpokój i sypialnia. Czy warto w nich zamontować świetlówki?
Wymiana lodówki. W mieszkaniu, do którego się przeprowadzamy nie ma lodówki. W związku z tym szukamy nowego sprzętu w klasie energetycznej A+ lub A++. Obecnie korzystamy z lodówki klasy B, która pobiera ok. 400 kWh prądu rocznie.
Odsłaniamy kaloryfery. Kaloryfery w nowym mieszkaniu pozostawimy odsłonięte, nawet firanki będą się kończyć powyżej nich. Poprzedni lokatorzy mieli kaloryfer zasłonięty szafką. Ciekawe jak bardzo to wpływa na ciepło?
Zamocowanie tablicy suchościeralnej w kuchni. To będzie miejsce na nasze notatki, listy zakupów, informacje o niezapłaconych rachunkach oraz pomysły jadłospisów.
Zamontowanie za kaloryferami ekranów zagrzejnikowych, odbijających ciepło. W internecie można je znaleźć w przedziale cenowym 18-25 zł za folię o wymiarach 6 x 0,5 metra. Niestety w blokach kaloryfery można zdjąć prawie tylko poza sezonem grzewczym, więc z montażem będziemy musieli poczekać do wiosny.

Jestem zwykłym ojcem, który – jak wielu innych – zderzył się z rzeczywistością rosnących kosztów życia, obowiązkowych opłat i finansowych decyzji, których nikt nas wcześniej nie nauczył. Blog biednyojciec.pl powstał z potrzeby ogarnięcia domowego budżetu, szukania oszczędności tam, gdzie się da, i dzielenia się doświadczeniami, które sam zdobywam metodą prób, błędów i liczenia każdej złotówki. Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani finansowym guru z Instagrama. Jestem praktykiem. Opisuję to, co sam sprawdziłem: jak nie przepłacać za ubezpieczenia, rachunki, samochód czy codzienne zakupy, gdzie szukać rabatów, jak ograniczać koszty i nie dać się naciągać marketingowym sztuczkom. Piszę prostym językiem, bez finansowego bełkotu, bo wierzę, że finanse osobiste mają być zrozumiałe dla normalnych ludzi. Celem bloga jest jedno: pomóc innym ojcom (i nie tylko ojcom) żyć trochę taniej, mądrzej i spokojniej, nawet jeśli portfel nie pęka w szwach. Jeśli dzięki temu zaoszczędzisz kilkaset złotych rocznie albo unikniesz kosztownego błędu – to znaczy, że biednyojciec.pl spełnia swoje zadanie.