Zbliża się dziecko, rosną wydatki

Coraz bliżej do tych wszystkich radości (płacz, pieluchy i takie tam) związanych z narodzeniem się dziecka. Zaczęliśmy więc z żoną gromadzić niezbędny ekwipunek. Wczoraj byliśmy na zakupach. Kupiliśmy smoczek, butelkę do picia, specjalny szampon dla dziecka, specjalne chusteczki dla dziecka, specjalny krem dla dziecka i kilka innych „specjalnych” rzeczy dla dziecka. Oczywiście wszystko w „specjalnej” cenie.W sumie ponad 160 zł! A to przecież tylko kilka przedmiotów…

Jeden komentarz do “Zbliża się dziecko, rosną wydatki

  1. pewnie sporo z tych rzeczy kupione zbyt wcześnie lub nie potrzebnie – żona nie ma zamiaru karmić piersią, że od razu założyliście że należy kupić butelkę> Smoczek też jest zbędny – moja córka nigdy go nie potrzebowała. Co do cen „dla dzieci” to racja są wysokie, ale winni są rodzice, którzy sprzedawcom na to pozwalają

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.